|
|
Praga 07 |
Praga 07.
W dniach 12 – 15 listopada odbywa³y siê, jak co roku, targi, na których wystawia siê równie¿ nasza firma. Targi koñczy³y siê w czwartek, pi±tek pakowanie eksponatów i powrót do domu. Uzgodni³am z dyrektorem, ¿e z eksponatami wróc± pracownicy, a je jeszcze zostanê sobie w Czechach. Bêd±c ju¿ tak blisko postanowi³am wpa¶æ do Pragi. Ju¿ wcze¶niej skontaktowa³am siê ze swoj± znajom±, Hank±, ¿e mam zamiar wpa¶æ do Pragi i ¿eby mi „co¶ ciekawego przygotowa³a”.
Kilka s³ów o Hance. Pozna³am ja w Hamburgu, spotka³y¶my siê „na wystêpach” ale okaza³o siê, ¿e ¶pimy razem w tym samym pensjonacie Manfreda, wiêc usiad³y¶my przy drinku i zrobi³y¶my „spowied¼”. Okaza³o siê, ¿e Hanka, maj±c w 1998 roku 35 lat wybra³a siê z mê¿em i córk± na urlop po Europie. Z Pragi pojechali do Pary¿a, dalej do Brukseli i droga powrotna do Pragi wiod³a przez Hamburg i Berlin.
Niestety, mieli w Hamburgu tragiczny wypadek, zgin±³ m±¿ i córka, ona by³a mocno pot³uczona. Oczywi¶cie na miejscu zjawi³a siê Policja, Policja zawiadomi³a Manfreda, on pracuje w Firmie Ubezpieczeniowej, za³atwi³ za Hankê wszystkie formalno¶ci przewiezienia jej do Pragi, przewiezienia równie¿ zw³ok mê¿a i córki.
Po ponad dwóch latach Hanka trochê wróci³a do ¿ycia i przyjecha³a podziêkowaæ Manfredowi. On ja zaprosi³ na kolacjê i normalnie uwiód³. Kiedy zapyta³a go, jak ma siê mu odwdziêczyæ, zaproponowa³ jej „wizyty w klubach”. W tym momencie, jak to „porz±dna kobieta” odmówi³a, ale kiedy wróci³a do domu i okaza³o siê, ¿e z jej niewielkiej pensji nie jest tak ³atwo ¿yæ, zgodzi³a siê, przyjecha³a do Hamburga i tym sposobem spotka³y¶my siê.
To te¿ przy okazji targów postanowi³am po nich pojechaæ do niej do Pragi. Za³atwi³a mi nocleg i spotka³y¶my siê w pi±tkowe popo³udnie.
Trochê plotów, ale powiedzia³a mi, ¿e ma dla mnie na pó¼ny wieczór niespodziankê, spotkanie w trzema „Orangutami”. Od razu wyja¶ni³a mi, ¿e to nie chodzi o ma³py, ale pewien typ mê¿czyzn, których ona tak nazywa. By³am trochê zaskoczona, widz±c moje zak³opotanie, stwierdzi³a, ze nie muszê siê niczego obawiaæ, normalny mêski seks.
Wysz³y¶my z hotelu parê minut przed dziesi±t±, wsiad³y¶my w taksówkê i zawioz³a mnie na moje miejsce spotkania. By³o to prawie w centrum miasta, w budynku dwupiêtrowym, gdzie na parterze by³ jaki¶ lokal rozrywkowy, bo s³ychaæ by³o muzykê.
Przechodz±c przez ten lokal wesz³y¶my na zaplecze, tam powita³ nas znajomy Hanki, który ju¿ mnie sam± poprowadzi³ na piêtro. Krótki korytarz, otwarcie drzwi i weszli¶my do niewielkiego przedpokoju. Tam zdjê³am p³aszcz i sweterek. Z g³êbi wyszed³ inny mê¿czyzna ubrany w bia³y szlafrok, u¿ywaj±c niemieckiego jêzyka, elegancko przywita³ siê ze mn±, wprowadzaj±c do ¶rodka.
By³ to jakby niewielki salon, bardzo gustownie urz±dzony, panowa³ w nim przyjemny pó³mrok, w którym zasta³am jeszcze dwóch mê¿czyzn, powitali siê ze mn±, ale ju¿ po Czesku. Nie by³ to wiêkszy problem, po czym zaproponowali mi obejrzenie miejsca, w którym siê znajdowali¶my. By³ to jakby apartament. Z tego salonu w lewo wchodzi³o siê do du¿ej sypialni, a z niej do ³azienki. Po przeciwnej stronie do niewielkiego korytarzyka, a z niego na lewo i prawo do nastêpnych pokoi sypialnych, a na wprost do jeszcze jednej ³azienki. Z prawej strony wej¶cia znajdowa³ siê niewielki aneks kuchenny.
Poniewa¿ spotkanie odbywa³o siê w Czeskiej Pradze, wiêc zaczêli¶my nasze spotkanie od nape³nienia kufli piwem. Popijaj±c „Z³otego ba¿anta” zaczê³a siê rozmowa, a w³a¶ciwie pro¶ba do mnie, abym im wyt³umaczy³a, jak dosz³o do tego spotkania. To nie by³o trudne, ale ja odwróci³am pytanie, sk±d oni tutaj. Okaza³o siê, ¿e Hanka próbuje „przenie¶æ Hamburg od Pragi”, a mówi±c precyzyjnie, okaza³o siê, ¿e w Pradze s± Czesi i obcokrajowcy, którym nie wystarcza „panienka do ³ó¿ka”, ale chc± co¶ ciekawszego. Dlatego powstaj± ró¿ne kluby.
Tak w³a¶nie powsta³ „Klub Orangutanów”. W tym momencie panowie wstali i zrzucili swoje szlafroki. By³o to trzech mê¿czyzn, ¶redniego wzrostu, bardzo dobrze zbudowani, ale to, co najwa¿niejsze, wyj±tkowo mocno ow³osieni na ca³ym ciele. Tak mocno ow³osionych mê¿czyzn to jeszcze w ¿yciu nie widzia³am. Podesz³am do pierwszego i zaczê³am dotykaæ tych jego „loczków” na klatce piersiowej. Wsunê³am rêkê, przesuwaj±c j± po jego ciele, mia³am wra¿enie jakbym przesuwa³a j± przez bardzo miêkk± szczotkê.
Kiedy ja sprawdza³am gêsto¶æ ow³osienia jednego z nich, drugi zacz±³ mnie rozbieraæ. By³am ubrana w lekk± sukieneczkê, wiêc nie problem by³o j± zdj±æ przez g³owê, pod ni± mia³am ju¿ tylko staniczek i majteczki z rajtuzami. Kiedy ju¿ od³o¿y³ sukienkê, rozpi±³ stanik, te¿ od³o¿y³, ja w tym momencie ca³ym cia³em przylgnê³am do swojego partnera.
Dotyk piersiami tego tak ow³osionego torsu spowodowa³ natychmiastowe moje podniecenie. Przesuwa³am siê po jego torsie, to w lewo, to w prawo. Ka¿dy taki dotyk powodowa³ dalszy stopieñ podniecenia. Kiedy ja tak siê pie¶ci³am, drugi dalej nie pró¿nowa³, tylko zacz±³ zdejmowaæ ze mnie, to, co jeszcze pozosta³o. Zupe³nie rozebrana zaczê³am swoje r±czki kierowaæ w dó³, chcia³am przekonaæ siê, jak daleko siêga tak du¿e ow³osienie.
Spuszczaj±c rêce w dó³, jednocze¶nie opuszcza³am jego szorty. Dosz³am do samego do³u, okaza³o siê, ¿e to ow³osienie wcale nie rzednie i na wysoko¶ci spojenia ³onowego jest równie du¿e. Ale dotykaj±c spojenia ³onowego zaczê³am dotykaæ równie¿ jego kutasa. Okaza³ siê to byæ „porz±dny” kutas. Mia³ swoj± d³ugo¶æ, ale przede wszystkim mi±³ swoj± wcale nie ma³± grubo¶æ. To mi „zaimponowa³o”, wiêc opu¶ci³am siê jeszcze ni¿ej i ju¿ na kolanach postanowi³am sprawdziæ stan ow³osienia samego kutasa.
Bior±c go w usta przekona³am siê, ¿e ¿o³±d¼ i kilka centymetrów poni¿ej fa³du skórnego tworzonego przez napletak jest nieow³osiona, jednak dalej ju¿ jest, co poczu³am, jak wpu¶ci³am go g³êbiej w usta. Ja próbowa³am pie¶ciæ pierwszego ustami, a drugi zaj±³ siê moj± cipk±, robi±c mi klasyczn± palcówkê. Jego palec by³ odpowiednio gruby, a przede wszystkim d³ugi i bez problemów siêgn±³ szyjki. Wówczas ju¿ osi±gnê³am nie ma³y stopieñ podniecenia. Wykona³am kilka energicznych ruchów wpuszczaj±c tego kutasa coraz g³êbiej. Drugi zrobi³ równie¿ kilka energicznych ruchów i cipka pu¶ci³a soki namiêtno¶ci. Osunê³am siê ca³kiem, zajmuj±c pozycjê na kolanach. Na to tylko czeka³ trzeci, który natychmiast wszed³ we mnie.
Czuj±c go mocno w sobie przekona³am siê, ¿e ten trzeci te¿ ma odpowiednio grubego kutasa. Chwyci³ mnie za biodra i zacz±³ swój taniec zdobywcy. Po pokoju rozleg³ siê charakterystyczno odg³os odbijanych bioder, a¿ przyszed³ moment spe³nienia. Zwinê³am siê w k³êbek na pod³odze, d³u¿sz± chwile oddychaj±c i prze¿ywaj±c jego mocne wej¶cie.
Zd±¿y³am wróciæ z ³azienki a pierwszy mówi do mnie, ¿e nie dokoñczy³am swojej pracy. Spojrza³am, a on siedzia³ na krze¶le, pokazuj±c stoj±cego do góry kutasa. Jeszcze dobrze nie zd±¿y³am wzi±æ go w usta, a ju¿ od tylu instalowa³ siê drugi, ten od palcówki. Po³o¿y³ d³onie na biodrach i po chwili by³ ju¿ we mnie. Wszed³ bardzo g³êboko, czu³am go mocno w sobie. Zaczê³a pracowaæ precyzyjna maszyna parowa, t³ok w przód, t³ok w ty³. Ale to do przodu by³o z pewnym przyspieszenie.
Co on do przodu, to mój kutas w ustach coraz g³êbiej. A¿ przyszed³ moment jego maksymalnego podniecenia i wype³ni³ mnie swoimi sokami. Tamten skoñczy³, ale jeszcze nie skoñczy³ ten, którego mia³am w ustach. Chwyci³am go lekko przy nasadzie i wykonuj±c kilka szybkich ruchów poczu³am, jak siê prê¿y. Cofnê³am usta i dosta³am mocny strumieñ na twarz. By³o to niesamowite. Po nogach s±czy³y siê soki tego, co skoñczy³ w cipce, a po twarzy rozp³ywa³y siê soki tego, co go mia³am w ustach.
Ocieraj±c twarz wsta³am i posz³am siê umyæ. Kiedy wróci³am, wolno i spokojnie wypi³am ca³y kufel piwa, tak mi siê chcia³o piæ. Ale ten czas wystarczy³, aby trzeci by³ ju¿ gotowy. Stwierdzi³, widzia³em Twoj± cipkê od ty³u, ale z przyjemno¶ci± zobaczê j± od przodu. To mówi±c, pod±³ mi rêkê, prowadz±c do sypialni.
Po³o¿y³am siê, szeroko rozsuwaj±c nogi. Wszed³ we mnie, jak burza, wbijaj±c siê coraz mocniej. Ale przy tym by³o to niesamowite wra¿enie, bo o mojego nogi ociera³y siê te jego bardzo ow³osione nogi, dodatkowo smeraj±c mnie. Nie wiem, ile czasu minê³o, ale te bod¼ce spowodowa³y bardzo szybkie podniecenie. Wyrzuci³am rêce do góry, jêcz±c, krêci³am g³ow± na boki. Moment, kiedy siê we mnie spuszcza³ potwierdzi³am bardzo mocnym krzykiem.
On poszed³, a ja d³ugo nie mog³am z³apaæ równego oddechu. Kiedy siê umy³am, ponownie, z przyjemno¶ci± zajrza³am do kufla z piwem. Dopijaj±c go widzia³am, ¿e znacz±co patrzy na mnie drugi. Kiedy odstawi³am kufel wzi±³ mnie za rêkê i poprowadzi³ do sypialni. Tam samemu po³o¿y³ siê na ³ó¿ku, daj±c znaæ, ¿ebym na nim usiad³a. W momencie, kiedy wprowadza³am jego kutasa w cipkê czu³am, jak by siê wype³nia³ balon. Tak wype³nia³a siê przestrzeñ mojej cipki, kiedy go wpuszcza³am do ¶rodka.
Ja wype³ni³am siê ju¿ ca³kiem, ale on jeszcze nie wszed³ ca³y. Zanurzy³am rêce w jego wspaniale ow³osionej klatce piersiowej, on chwyci³ mnie za biodra i wykonuj±c kilka ruchów w górê i w dó³, wbi³ mnie do koñca. Czu³am, jak by mi chcia³ wej¶æ w ¶rodek klatki piersiowej. Teraz ja, trzymaj±c siê kurczowo tych jego w³osów, zaczê³am unosiæ siê na swoich udach i opada³am. Czu³am, jak wzbiera we mnie podniecenie, jak cipka puszcza coraz wiêcej soków. On te¿ sztywnia³ coraz mocniej, a¿ w pewnym momencie poczu³am jakby uk³ucie od wnêtrza, a to on siê po prostu spu¶ci³.
Opad³am na jego tors. Znowu we mnie co¶ zawrza³o, bo piersi przesunê³y siê po tych k³êbkach w³osów i przez d³u¿sz± chwilê nie mia³am ochoty wstaæ. Ale nie mia³am wyj¶cia, musia³am i¶æ siê umyæ. I tu pewna konsternacja. Myj±c siê stwierdzi³am, ¿e ta „hu¶tawka” na biodrach mojego partnera dosyæ mocno da³a siê we znaki, powoduj±c lekki ból podbrzusza. Niestety, nie mia³am czasu zastanawiaæ siê nad tym, bo po wej¶ciu czeka³ ju¿ na mnie pierwszy partner.
On chcia³ klasykê, wiêc przeszli¶my do sypialni, po³o¿y³am siê, jeszcze dobrze nie rozsunê³am nóg, a on ju¿ we mnie wchodzi³. Ledwo wbi³ siê, a ja ju¿ zaczê³am jêczeæ, bo pobolewa³ mnie ten brzuch. Ale przysz³o podniecenie, widocznie siê trochê rozlu¼ni³am, bo mocno poczu³am jego wytrysk. On poszed³ sobie, a ja zwiniêta w fasolkê le¿a³am, próbuj±c wyrównaæ oddech.
Umy³am siê, ponownie wzmocni³am organizm piwkiem, trochê ju¿ mi szumia³o w g³owie, wiêc uzna³am, ¿e czas skoñczyæ to spotkanie. Ale okaza³o siê, ¿e moi partnerzy byli zupe³nie innego zdania. Próbowa³am cokolwiek im wyt³umaczyæ, ¿e ich argumenty s± bardzo mocne, jak na moje mo¿liwo¶ci. Niestety, skoñczy³o siê to niezbyt przyjemnie dla mnie, bo trzeci chwyci³ mnie za w³osy i prowadz±c do sypialni powiedzia³ mi, ¿e mam byæ grzeczna
i wystawiæ pupê, jak nie, to oni znajda inn± metodê na mnie.
Wiêc ju¿ nie dyskutowa³am, tylko zrobi³am, co mi poleci³. Ta przed³u¿aj±ca siê rozmowa spowodowa³a, ze on by³ ju¿ bardzo podniecony, a we mnie narasta³o zmêczenie. Wiêc kiedy wdar³ siê we mnie, ju¿ od pocz±tku tego zbli¿enia mocno jêcza³am. On na to nie zwa¿a³, tylko wbija³ siê we mnie z ca³ej si³y. Efekt by³ taki, ¿e ju¿ bardzo g³o¶no jêcza³am. Wyra¼nie wyczu³am moment, kiedy on te¿ ju¿ dochodzi³ do szczytu swojego podniecenia,
a moment spuszczenia siê skwitowa³am dosyæ g³o¶nym jêkiem.
On poszed³, ja le¿a³am ju¿ mocno zmêczona. Mia³am jednak ¶wiadomo¶æ, ¿e muszê siê zebraæ, bo w kolejce czeka jeszcze dwóch. I nie myli³am siê. Wracaj±c z ³azienki drugi pozwoli³ mi na parê ³yków piwa i zaprowadzi³ do sypialni. Poleci³ mi po³o¿yæ siê na wznak. Ledwo zd±¿y³am mocno roz³o¿yæ nogi, a ju¿ siê we mnie wdziera³. Wdar³ siê, bo tak to nale¿y powiedzieæ, a ja, przy ka¿dym jego pchniêciu pokrzykiwa³am. Narasta³o podniecenie
i narasta³ mój krzyk. Kiedy przyszed³ czas spe³nienia by³o to prawie wycie.
Po³o¿y³am siê, czekaj±c na ostatniego mojego partnera. Kiedy we mnie wszed³, ju¿ prawie p³aka³am, tak by³am w ¶rodku „zdarta” przez kutasy tych Orangutanów. Ale jego to nie interesowa³o, ja jêcza³am, krzycza³am, a on mnie r¿n±³. Jak na z³o¶æ, robi³ to wyj±tkowo d³ugo. Pozostali partnerzy stali obok i wtórowali mi w moim krzyku, komentuj±c co¶ miêdzy sob±. Przy du¿ym ju¿ krzyku skoñczy³am to zbli¿enie. Mia³am ¶wiadomo¶æ ¿e ju¿ dawno trzech mê¿czyzn nie sklepa³o mnie tak mocno. Wróci³am do domu i d³ugo nie mog³am spaæ, czuj±c jeszcze wszystko w sobie.
Wczesnym popo³udniem przysz³a Hanka i wyci±gnê³a mnie „na piwo”. Po³azi³am trochê po mie¶cie, ale nie za d³ugo, bo Hanka powiedzia³a mi, ¿e bardzo podoba³am siê „Orangutanom” i maj± chêæ na „poprawkê”. Przez chwile zastanawia³am siê, ale dosz³am do wniosku, ¿e nie wiem, kiedy ponownie bêdê w Pradze, wiêc zgodzi³am siê, ale tylko po jednym zbli¿eniu od ka¿dego.
Po spotkaniu pi±tkowym ta sobota te¿ nie by³a taka prosta, jêcza³am ju¿ przy pierwszym, a przy trzecim normalnie dar³am siê, jak wbija³ siê we mnie od ty³u. Wróci³am dobrze „rozklepana” do domu, posz³am spaæ. Nawet szybko usnê³am, rano wsta³am, ca³y brzuch mnie bola³, ale trochê rozrusza³am siê pod prysznicem, zjad³am ¶niadanie, akurat przysz³a Hanka, po¿egna³am siê i w drogê do domu.
Tutaj pewne zaskoczenie. ¯egnaj±c siê z Hank± us³ysza³am, ¿e mam od niej zaproszenie na nastêpne spotkanie, tym razem bêdê mog³a spotkaæ siê z jej „Chuliganami”. Nie bardzo wiem, co to znaczy, ale od razu nabra³am ochoty, mówi±c jednak, ¿e bêdzie problem z moim czasu. Ona stwierdzi³a, ¿e co siê odwlecze, to nie ucieczce. Szczê¶liwie dojecha³am do domu, natomiast w poniedzia³ek, po tygodniowej nieobecno¶ci zawita³am do pracy. Dopiero teraz nast±pi³o podsumowanie naszego udzia³u w targach. Osobi¶cie, uzna³am je za bardzo udane. Zawarli¶my kilka bardzo dobrych kontraktów oraz przy tej okazjo „zwiedzi³am” trochê Pragê.
24 listopada 2007 r, baska45@poczta.onet.pl .
|
|
Autor: Ba¶ka, Dodano: 2008-01-20, Czytañ: 1260 |
|
|
|
|