|
|
Imieniny Marty |
Imieniny Marty.
Nowy temat – spotkania zbiorowe. Nie jest ³atwo zorganizowaæ wiêksze spotkanie tego typu. Wnika to z trzech podstawowych problemów:
- po pierwsze musz± siê znale¼æ takie osoby, które nie bêd± skrêpowane swoj± nago¶ci±.
- z tym wi±¿e siê drugi problem. Musz± to byæ osoby o odpowiednim wygl±dzie estetycznym. Nie mo¿e to byæ kobieta, której biust siêga pêpka, a fa³d brzuszny wzgórka ³onowego. To samo dotyczy mê¿czyzn. Nie mog± to byæ panowie z biustem numer piêæ oraz z brzuchem ca³kowicie zas³aniaj±cym ich w³a¶ciwy argument.
- trzecia kwestia – to znalezienie lokalu na taka imprezê, w którym mo¿na by by³o czuæ siê swobodnie i bezpiecznie.
Jak to siê mówi, dla chc±cego nie ma rzeczy niemo¿liwych i w³a¶nie tego typu spotkanie mia³o miejsce w lutym tego roku. Kiedy¶ pisa³am Ci, jak pozna³am Martê przez Karolinê. Marta mia³a 22 lutego imieniny, wiêc postanowi³a, ¿e spotykamy siê 24 lutego, w sobotê „na imprezie”. Teraz jeszcze jeden problem. Je¿eli na takiej imprezie nie ma ¿adnych dodatkowych „atrakcji”,
to jest ona nudna. Po prostu zaczyna siê karuzela ka¿dy z ka¿dym i gdzie siê da. Na pocz±tku tak w³a¶nie by³o.
Karolcia przyjecha³a po mnie tu¿ przed 18-t±, wsiad³y¶my w samochód, w którym siedzia³o dwóch m³odych mê¿czyzn i pojechali¶my na miejsce. Okaza³o siê, ¿e to by³ niewielki pensjonat, by³am tam po raz pierwszy. Impreza zaczyna³a siê o 19-tej i rzeczywi¶cie na dziewiêtnasta wszyscy przyjechali. By³o nas 16 osób, teoretycznie 8 par, ale by³y tylko 2 pary formalne, w tym jedna to gospodarze, 2 pary „sparowane”, 4 panie single i 4 panów, te¿ single.
Równo o dziewiêtnastej gospodarz poda³ drinki, wznie¶li¶my toast, zagra³a muzyka
i zaczê³a siê zabawa. Mo¿na powiedzieæ, ¿e rozruch trwa³ oko³o pó³ godziny, ale wiadomym by³o, po co siê spotkali¶my. Wiêc trzeba by³o „zmieniæ” toalety.
Ja ju¿ by³am ubrana w ma³y gorsecik, z mo¿liwo¶ci± podpiêcia poñczoch i na to za³o¿one majteczki. Inne panie by³y poubierane bardzo podobnie. Tak zesz³y¶my na salê, panowie mieli poubierane bardzo ³adnie wpasowane slipki. Ponownie zagra³a muzyka, ja zaczê³am tañczyæ z mi³ym ch³opakiem, Markiem. Minê³a nastêpna sekwencja tañców i zaczê³a siê zabawa. Gospodarz zarz±dzi³, ¿e nasze panie powinny pokazaæ, co potrafi±.
No i zaczê³o siê, gdy¿ gospodarz, twarz kieruj±c ku w³asnej ¿onie stwierdzi³, gospodyni daje przyk³ad, a towarzyszy jej „seniorka”. To oczywi¶cie dotyczy³o mnie. Na sali by³o nas dwadzie¶cia osób, ale przedzia³ wiekowy to by³ taki: 25 – 30, do 35 lat. Wiêc ewidentnym by³o, ¿e w tym gronie ja by³am najstarsza. Sk±d gospodarz wiedzia³, nie wiem, ale nie by³o nad czym dyskutowaæ.
Zosta³ wystawiony na ¶rodek pokoju stó³, nakryty prze¶cierad³em, ja na jednym krótszym boku, gospodyni – Helenka na drugim. W tym czasie gospodarz rozda³ losy panom, który, któr± wylosujê. Mnie wylosowa³ Andrzej, widaæ by³o rado¶æ na jego twarzy, Helenki i W³odeka i gdy tylko zsunêli slipy ju¿ w ich rêkach widaæ by³o stoj±ce ich pa³ki. Rozsunê³am nogi, cipka ju¿ by³a podniecona, bo te kilka chwil, które up³ynê³y od momentu podania tej informacji, to spowodowa³y, wiêc Andrzej nie mia³ problemów z wej¶ciem we mnie. Poczu³am go bardzo mocno w sobie, wype³ni³ mnie ca³kowicie. Oczywi¶cie, od razu pojawi³o siê grono kibiców, które nam sekundowa³o.
Ten doping spowodowa³, ¿e Andrzej dosyæ d³ugo we mnie wchodzi³, a¿ wype³ni³ swoimi sokami. Wysun±³ siê, kto¶ z boku pod±³ rêcznik i posz³am siê umyæ. Prawie jednocze¶nie ze mn± skoñczy³a te¿ Helenka. Nastêpn± parê stanowi³ gospodarz Mirek z Karolci± i Marysia z Markiem. Pozostali rozeszli siê na strony, realizuj±c swój plan.
Wróci³am do sali, gra³a muzyczka, trwa³a zabawa. Na parkiecie królowa³a Heneczka, która wiruj±c, nie wypuszcza³a szklanki z rêki, wrêcz odwrotnie, systematycznie prosi³a o jej nape³nianie. Ewidentnym by³o, ¿e to siê ¼le skoñczy. Minê³o mo¿e jeszcze z piêtna¶cie minut i Haneczka jak d³uga wy³o¿y³a siê na parkiecie. Podszed³ do niej jej partner, mówi±c jakby do sali, pomó¿cie mi ja zanie¶æ do ³ó¿ka. Natychmiast poderwa³o siê jeszcze trzech, podnie¶li Haneczkê z pod³ogi, próbowa³a co¶ jeszcze gestykulowaæ, ale mêskie ramiona zrobi³y swoje, zaczêli j± nie¶æ na piêtro.
Obok mnie pojawi³a siê Karolcia, mówi±c, idziemy popatrzeæ. Ja spojrza³am na ni±, a ona, przecie¿ bêd± j± tam r¿n±æ.
Rzeczywi¶cie, po³o¿yli j± w poprzek ³ó¿ka, jeszcze próbowa³a ruszaæ rêkoma, ale w tym czasie zdjêto jej majteczki i jej partner „unieruchomi³” j±, wsuwaj±c jej swoj± pa³eczkê w usta, natomiast jeden z „asystentów” ju¿ w ni± wchodzi³. Te zdjêcia nale¿a³oby po³±czyæ w jedno, bo trak to wygl±da³o. Ch³opcy zaczêli na przemian ja r¿n±æ. Skoñczy³ jeden, zacz±³ drugi, skoñczy³ drugi, zacz±³ trzeci. Po trzecim jej partner j± zostawi³ na ³ó¿ku, przykrywaj±c ko³dr±, stwierdzaj±c, niech teraz ¶pi. Haneczkê zacz±³ ju¿ rozbieraæ alkohol, wiêc nie by³a w stanie reagowaæ, le¿a³a przykryta, najprawdopodobniej zasnê³a.
Ale wychodz±c z pokoju Haneczki spotka³ mnie Artur. Artur to mê¿czyzna ok. 190cm wzrostu, bardzo dobrze zbudowany. Pokaza³ mi, ¿e na koñcu korytarza, przy schodach stoi kanapa
i poprosi³, abym przy niej zajê³a pozycje od ty³u. Spojrza³am na niego i spokojnie podesz³am, przyklêknê³am i wypiê³am pupê. On zsun±³ szorty i ja k±tem oka popatrzy³am, co mi siê szykuje.
I mia³am racjê, ¿e spojrza³am, bo w jego rêku stercza³a naprawdê du¿a pa³ka. Samo wej¶cie we mnie by³o bezproblemowe, ale moment, kiedy mnie wype³nia³, to ju¿ czu³am bardzo mocno, natomiast kiedy we mnie wszed³, to mia³am wra¿enie, ¿e za chwilê wyjdzie mi czubkiem g³owy.
Moja przyjació³ka, lekarz – ginekolog twierdzi, ¿e wielko¶æ narz±dów p³ciowych, generalnie, jest wprost proporcjonalna do ogólnej wielko¶ci cia³a. Mogê potwierdziæ, ¿e w tym przypadku mia³a absolutna racjê. Czu³am go bardzo mocno w sobie, a z racji swojej budowy cia³a, ka¿de jego pchniêcie mia³o odpowiedni± moc, co ja, praktycznie od pocz±tku kwitowa³am g³o¶nym jêczeniem.
Nie bardzo wiem kiedy przysz³y pierwsze skurcze i to jêczenie przesz³o w bardzo g³o¶ny krzyk, kiedy on dochodzi³ do swojego szczytu, a ja dosta³am „szamotania macicy”, to znaczy tak du¿y skurcz w orga¼mie, ¿e a¿ krzycza³am. Nie da siê ukryæ, by³o to bardzo mocne zbli¿enie. Umy³am siê i posz³am do swojego pokoju odpocz±æ. Ale drzwi od pokoju zawsze s± otwarte, przechodzili jacy¶ panowie, no i mn± siê natychmiast zajêli. Do tego wci±gnêli swoje partnerki
i zaczê³a siê zabawa „ w podgrupie”. Ka¿dy z panów zadowoli³ swoj± partnerkê i poszed³ dalej, my¶my tez posz³y ka¿da w swoj± stronê.
Minê³o ponownie trochê czasu, ja „na sali” zaliczy³am dwa zbli¿enia, kiedy „wypad³” Piotrek. Po prostu ju¿ mi±³ miêkkie nó¿ki. Wiêc jego prawowita ma³¿onka Wiesia, krzyknê³a na salê, pomó¿cie mi go zanie¶æ do pokoju, nagroda, w charakterystyczny sposób ruszaj±c biodrami.
Oczywi¶cie, natychmiast znalaz³o siê trzech ch³opaków, kiwnê³a na mnie, chod¼, bêdziesz go pilnowa³a. Ch³opcy zanie¶li go do pokoju, posadzili na fotelu, Wie¶ka do mnie powiedzia³a, Ty go pilnuj, po czym sama po³o¿y³a siê na ³ó¿ku, „wynagradzaj±c” ch³opaków. By³a to dosyæ komiczna sytuacja, bo Piotrek by³ jeszcze na tyle przytomny, ¿e zaczyna³ komentowaæ te zbli¿enia. Ale kiedy ju¿ trzeci koñczy³, on praktycznie spa³.
Zesz³am znowu do sali, gdzie szeregi ju¿ poma³u siê przerzedza³y, tym nie mniej jeszcze kilku ch³opaków by³o trze¼wych i jak mnie zobaczyli, to nie odpu¶cili, postawili krzese³ko, ja siê
o nie opiera³am, a trzech mnie jeszcze zer¿nê³o, oczywi¶cie od przodu te¿ wsuwaj±c w usta, co mieli. Ale to by³ praktycznie fina³. Po prostu nast±pi³o „zmêczenie materia³u”. W tym momencie gospodarz Mirek da³ znaæ, ¿e kto chce, mo¿e opu¶ciæ ten lokal, a kto nie chce, mo¿e i¶æ spaæ na górê, wy³±czaj±c przy tym muzykê.
Nie wiem, sk±d siê wzi±³ przy mnie Artur, ale zaproponowa³ przejazd do niego. Popatrzy³am, u¶miechnê³am siê i pojechali¶my. Zwyk³e, blokowe mieszkanie, trzy pokoje
z kuchni±. Gdy tylko weszli¶my do pokoju, zaczêli¶my siê rozbieraæ, po czym Artur stan±³ przede mn±, prósz±c, abym objê³a go za szyjê, jednocze¶nie rozsuwaj±c nogi. On w tym momencie chwyci³ mnie za po¶ladki i bez problemów ca³± uniós³ do góry, po czym opuszczaj±c „nadzia³” na stoj±c± swoj± pa³kê.
Mo¿na powiedzieæ, ¿e zawis³am na haku. Tak mocno wbi³ siê we mnie, ¿e a¿ oczy zasz³y mi mg³±. A on oparty o ¶cianê delikatnie unosi³ mnie do góry i opuszcza³. Ja kurczowo trzymaj±c siê, wtuli³am siê w jego kark, dociskaj±c mocno usta, aby nie krzyczeæ, kiedy przyszed³ mój orgazm. On po chwili jeszcze raz mnie podrzuci³, po czym poczu³am potê¿ny strza³ jego soków. By³o to wspania³e zakoñczenie ca³ego wieczoru. Cipka by³a ju¿ mocno zmêczona, wiêc stwierdzi³am, ¿e na dzi¶ to ju¿ do¶æ, umy³am siê i wróci³am do domu.
Dopiero nastêpnego dnia czu³am ca³y brzuch, ale s±dzê, ¿e to jest sprawka przede wszystkim „fina³u” z Arturem.
Koñczê ten opis standardowym stwierdzeniem. Opowiadanie to jest relacj± moich osobistych doznañ i prze¿yæ. Jakakolwiek zbie¿no¶æ faktów lub sytuacji jest absolutnie przypadkowa i niezamierzona.
28.02. 2007r, Ba¶ka, baska45@poczta.onet.pl
|
|
Autor: Ba¶ka, Dodano: 2007-08-04, Czytañ: 2416 |
|
|
|
|